Archiwum kategorii: reportaż

Święto Kartofla Pieczonego – 22 września 2019

Piękny niedzielny wrześniowy dzień przywitał uczestników naszego ostatniego  już w tym roku pikniku rodzinnego – Święta Kartofla Pieczonego.

Jak zwykle nie było czasu na nudę – 5 godzin w lesie minęło tak szybko.  Rzucanie kartoflami do celu, szukanie grzybów na czas (prawdziwych!), ubieranie rodziny pana Kartofla i oczywiście struganie ziemniaków na czas.

I tym razem nasza kuchnia piknikowa, była bardzo bogata – uczestnicy mogli skosztować podpłomyków oraz kartofli prosto z ogniska. Jesteśmy zadowoleni, że nasze imprezy przyciągają tylu nowych ludzi.

Wielka brawa dla Wszystkich zaangażowanych w realizację tej imprezy!

Zapraszamy do galerii – kliknij tutaj!

AS

Fotorelacja z imprezy – Abszicfajer w Zabrzu (Sztolnia Królowa Luiza, Park 12C, 31 sierpnia 2019.

Ekipa Activa Silesia miała przyjemność poprowadzić osnowę rekreacyjna podczas imprezy Abszicfajer w Zabrzu. Organizator – Sztolnia Królowa Luiza każdego roku organizuję imprezę z okazji zakończenia wakacji dla dzieciaków. Z naszej strony wystawiliśmy m.in.:

  • Łucznicę
  • Mini bieg z przeszkodami
  • Wyścigi z jakiem
  • rzut jajkiem

Koordynatorem naszych działań był Kuba, który mieszka w Zabrzu i nawiązał kontakt z ekipą ze Sztolni Królowa Luiza. Mamy nadzieję, że Wszyscy dobrze się z nami bawili. Cieszymy się, że wielu z Was po raz pierwszy w życiu, to właśnie z Nami ma kontakt z łucznictwem.

W tym miejscu zapraszamy Wszystkich do Rybnika, 22 września na organizowany przez nas piknik leśny – Święto Kartofla Pieczonego.

 

Zapraszamy do naszej galerii – kliknij tutaj!

AS

Fotorelacja z imprezy Alter Sport Festiwal w Kamieniu (24 sierpień 2019 r.)

Cześć i Czołem!

Nasze ekipa miała przyjemność uczestnictwa w imprezie zorganizowanej przez MOSiR w Rybniku, której nazwa mówi wszystko – Alter Sport Festiwal.  Cieszymy się, że mogliśmy zaprezentować nasze stowarzyszenie szerszej publiczności. Nasz liczny zespół realizował 3 tematy:

  • stanowisko łucznicze
  • kącik survivalowy
  • promocja biegu halloween 2019

W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować Wszystkim ludziom z naszego Stowarzyszenia oraz niezrzeszonym Wolontariuszom za ogromne wsparcie!!! Nic Bez WAS!!!

Zapraszam do naszej Galerii – kliknij tutaj!

AS

Rodzinny Rajd Rowerowy Fotorelacja

II Rodzinny Rajd Rowerowy już za nami.  Mamy nadzieję, że dobrze się bawiliście na naszej imprezie. Ogromne podziękowania dla naszych członków oraz wolontariuszy za pomoc. Szczególne podziękowania dla Martyny i Artura z Zagroda_3siostry za zaproszenie nas na farmę pełną zwierzaków. Nie będziemy się rozpisywać, tylko wrzucamy zdjęcia i sami zobaczcie!

AS

foto by Justyna©Active Silesia 2019

 

Rybnicki Bieg Nocny Halloween 2017 – Galeria

Zapraszamy do galerii, która powstała dzięki naszemu koledze – Michałowi, który podjął się tego zadania, za co mu serdecznie  dziękujemy!!!

II Piknik Leśny w Zagrodzie Leśnika z okazji rocznicy utworzenia Active Silesia.

W dniu 16 lipca 2017 r. w Zagrodzie Leśnika w Rybniku odbył się Piknik Leśny Active Silesia – w tym roku świętowaliśmy rocznicę utworzenia naszego stowarzyszenia. Naliczyliśmy łącznie 35 os., które nas odwiedziły tego dnia –  w tym sporą część stanowiły dzieciaki. Za sprawą naszego  Kuchmistrza  mieliśmy okazję zjeść wyborny obiad prosto z kociołka. Jak w ubiegłym  roku nie zabrakło atrakcji dla najmłodszych, m.in.: zajęć plastycznych, toru przeszkód, rzut jajkiem oraz strzelania z “wiatrówki” oraz ogniska z pieczeniem kiełbasek. Na wszystkich obecnych czekała słodka niespodzianka – tort rocznicowy, który przygotowała Barbara.

Serdecznie Dziękujemy Wszystkim, którzy tego dnia byli z Nami, a w szczególności osobom, które pomogły przygotować ten piknik – Jesteście Super!!!!

Arko

 

Zapraszam do galerii z tego wydarzenia – kliknij tutaj!

Z biegu…czyli krótka relacja z III Nocnego Biegu z Gwiazdami

Czas od ostatnich zawodów biegowych w Rybniku, upłynął tak szybko, że nawet nie zdążyły nas przestać boleć nogi!

Wygląda to tak, że po imprezowym tygodniu, nagle nadchodzi sobotni wieczór i trzeba pojechać do pobliskiego Wodzisławia i wziąć udział w III Nocnym Biegu z Gwiazdami! Dramat! A gdzie ostre treningi, gdzie przygotowania? No tak, imprezki są, wiadomo, ważniejsze! Aaaa tam! w końcu to “tylko” pięć kilometrów, helooooł!

Tak więc “super przygotowani”, ale zdeterminowani stawiamy się w Parku Trzy Wzgórza w poszerzonym składzie prócz Basi, Arka i Cicika, są z nami Michał i Piotrek

Bardzo się cieszymy, że nasz team się powiększa, oby tak dalej!

Patrzę, ludzi dość sporo, wszyscy pięknie ubrani w odblaskowe fatałaszki, prężą swe wysportowane sylwetki, rozgrzewają się, wyglądają jak z filmów o mistrzach świata…

Faaak!- myślę- tym razem będzie siara!

Na starcie tłoczno, jak w kolejce po laczki z Lidla!

Wystrzał! biegniemy!

Na początek stromo pod górę! Pobudzony wspominał coś o tym, że jest szpetnie i są górki. Z początku taka górka to lajcik! Nie pytajcie jakimi słowami obrażałem matkę tej górki na drugim okrążeniu!

W trakcie biegu dwa razy myślałem, że umrę, ale jak to piszę, znaczy że przeżyłem!

Na mecie okazało się, że każdy z ekipy poprawił swoją życiówkę! Poszło nam zaskakująco dobrze, choć przed biegiem marudziliśmy, żeby tylko przebiec!

Jestem bardzo zadowolony i dumny z całej ekipy! Pozdrawiam wszystkich naszych fanów z całego świata! (kurde, po biegu mieliśmy jedne piwo 0,33 na 6 osób! no DRAMAT!)

Cicik

 

Nasza Sztafeta 3×3 – relacja z udziału w VIII Rybnickim Półmaratonie Księżycowym

“3×3” czyli wszystko na temat naszej pierwszej wspólnej sztafety, która pomykała ulicami Rybnika podczas imprezy biegowej –  VIII Rybnickiego Półmaratonu Księżycowego, który odbył się w dniach 24/25 czerwiec 2017 r.

foto by Magda

Nasz 3 osobowy skład uformował się podczas cotygodniowych wspólnych treningów w ramach naszego projektu – Aktywna Niedziela.

Charakterystyka zawodników: Basia – początki biegania w ubiegłym roku, miłośniczka dystansów do 5 km, jednak na naszą prośbę podjęła się wspólnego wyzwania pokonania jednej pętli.

Artur – początki przygody z bieganiem, bardzo ambitny i dobrze rokujący – przy obecnych postępach w przyszłym roku być może już sam przebiegnie cały dystans.

Arek – autor tekstu, drugi raz podjąłem wyzwanie w tej imprezie  i jednocześnie poprowadziłem naszą sztafetę jako pierwszy uczestnik.

Od samego początku nastawialiśmy się tylko i wyłącznie na ukończenie – wynik jest dla nas nie ważny, choć cieszymy się, że złamaliśmy wspólnie 2 godziny. W każdym razie udało się nam zająć 42 miejsce na 65 ekip. Temperatura tego wieczoru była świetna, pamiętam, iż ubiegłego roku było zdecydowanie cieplej, przez co komfort biegania był kiepski. Jedyne zastrzeżenia jakie można mieć do Organizatora, to brak nagłośnienia dla Pana, który objaśniał zasady udziału w sztafecie oraz zdecydowanie za ciężka “pałka” do przekazywania kolejnemu uczestnikowi. Dobrze, że tylko jedne kółko z tą “rurą” trzeba było przebiec. Trasa była dla nas dobrze znana, mieliśmy  okazję wspólnie ją pokonać w ramach treningów – każdy z nas wiedział czego można się spodziewać. Początek – podbieg ulicą Gliwicką jest sporym wyzwaniem dla nie rozgrzanego organizmu, wdziałem kilka osób, które przesadziły z tempem i musiały przejść do marszu. Ja na całe szczęście wychowałem się w tej okolicy więc ta górka jest mi b.dobrze znana. Potem było już całkiem dobrze – osobiście trzymałem się balonika z napisem 1:49, jednak po 5 km postanowiłem, że czas ruszyć naprzód, bo następny czeka na pałeczkę (Basia). Po przekazaniu pałeczki uwolniłem się od tej “rury” pcv i postanowiłem, że utrzymam tempo 5:00, żeby dotrzeć do mety w planowanym zakresie czasu. Na podbiegu bardzo się zdziwiłem – za moimi plecami “leci” moja małżonka Barbara – w emocjach dotrzymywała mi kroku, po mojej namowie zwolniła do swojego tempa. Basia opowiadała o swoich “przygodach” otóż każdy z nas posiadał imienną koszulkę. Nasz wspólny trening łączył marsz z bieganiem. Ustaliśmy, iż Basia będzie robić przerwę na marsz co 2 km. I tu się zaczyna heca  – gdyż niektórzy uczestnicy – widzący maszerującą Basię – namawiali ją do biegu i namawiali żeby się nie poddawała. Jeden z nich nawet ją złapał pod rękę  i próbował pomóc jej ruszyć…a inni krzyczeli Basia dasz radę…biegnij! , jeszcze trochę!. Oczywiście nasza dzielna uczestniczka szczęśliwie i planowo przekazała pałeczkę ostatniemu z nas, czyli Arturowi.

foto by Magda

Z relacji Artura – obyło się bez przygód, choć widać było, że nasz sympatyczny kolega jest bardzo podekscytowany swoim udziałem i oczywiście pobił swój czas na tej trasie. Moja przygoda zakończyła się ostatecznie po 1 godz. i 44 min. Ostatnie dwa kilometry jeszcze przyspieszyłem i choć byłem już zmęczony, to bardzo mnie cieszyło, że udało się zrealizować  swoje założenie i tym samym uzyskać najlepszy swój czas na dystansie półmaratonu. Zapomniałem napisać o naszym prywatnym punkcie wodnym “Fokus”, który obstawiała Magda i Bartek – spisali się na medal. Uważam, że latem powinno być więcej punktów “wodnych” niż tylko 2 oferowane przez organizatora. Składam gratulację mojej siostrze, która się nigdy nie poddaje i jako solistka – ukończyła ten półmaraton już drugi raz.

Dziękuje Wszystkim o których tu  nie napisałem, a którzy byli z nami tego dnia osobiście, bądź mentalnie nas wspierali.

Wkrótce zapraszamy do naszej Galerii!!!

Arko

Rodzinny Zjazd na Hali Boraczej – Relacja

W dniach 3 – 4 czerwiec odbył się I Rodzinny Zjazd Członków Active Silesia na Hali Boraczej.

W naszej imprezie wzięło udział łącznie 18 os. Wstrzeliliśmy  się  w świetną pogodę, gdyż  nie było zimno ani za ciepło. Część uczestników zawitała w schronisku już w okolicach południa – a ostatni dojechali po 17 00 godz. Tego dnia w planach mieliśmy wspólne gotowanie – szef kuchni (Artur) zaproponował “strawę  biwakową” w skład której wchodziły warzywa i mięso. Każdy z nas mógł się wykazać – wspólnie kroiliśmy produkty i w krótkim czasie zapełniliśmy po sam brzeg garnek, który po przykryciu pokrywką powędrował na specjalną kuchnię polową, którą przywiózł ze sobą szef kuchni. Obiadokolacja była naprawdę pyszna. Wieczór spędziliśmy na wspólnych zabawach z pociechami oraz nocnych rozmowach Polaków przy ognisku i zabawach świetlicowych 😉

W niedzielę nasza ekipa wstała bardzo szybko – góry już czekały na swoich nowych zdobywców. Wspólne śniadanie – jajecznica zrobiona na “żywym” ogniu była pyszna – to zasługa Kuby i Artura. Po śniadaniu dołączyła do nas grupa, która z nami nie nocowała – w sumie 4 os. i dzieląc się na 2 drużyny wyruszyliśmy ze schroniska w kierunku Hali Lipowskiej (zielonym, a potem żółtym szlakiem). Zgodnie z planem dotarliśmy do schroniska na H.Lipowskiej po 2,5 godz. – a następnie po kilku minutach do naszego miejsca docelowego czyli schroniska na Rysiance. Po zjedzeniu solidnego posiłku udaliśmy się w drogę powrotną – troszeczkę zmieniliśmy szlak i okazało się, że to był dobry pomysł, gdyż widoki były bardzo piękne. Wszystkie dzieci dzielnie pokonały całą trasę a najmłodsza uczestniczka wyprawy, która dotarła do H. Lipowskiej z pomocą swoich rodziców miała 2 latka.  Do schroniska  wróciliśmy zmęczeni ale bardzo zadowoleni. Na koniec zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie grupowe :).

W tym miejscy chciałbym podziękować Wszystkim, którym byli z nami w ten czerwcowy weekend. Do zobaczenia na szlaku. Arek

AS

Zapraszamy do galerii – kliknij tutaj!